Odpowiedzi

2010-02-24T12:57:05+01:00
Kraj:

"J. Kaczyński zaszantażował Tuska, by nie popierał mnie"



Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, że prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Lech Kaczyński "postanowili interweniować w prawybory w PO" i stąd wynikła sprawa domniemanych zarzutów wobec niego.
Sikorski nawiązał w ten sposób do niedawnych wypowiedzi prezesa PiS m.in. dla "Newsweeka". W wywiadzie dla tego tygodnika Jarosław Kaczyński przypomniał, że w końcu 2007 r. prezydent wyrażał wątpliwości co do zasadności powołania Sikorskiego na stanowiska ministra spraw zagranicznych, o czym rozmawiał z Tuskiem. Na pytanie, czy jest jakaś konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego, Jarosław Kaczyński odparł: "Tak". Jak dodał, chodzi o wydarzenie, które nastąpiło po tym, jak Sikorski został ministrem obrony w rządzie PiS.

- Sprawa wynikła wtedy, gdy bracia Kaczyńscy postanowili interweniować w prawybory w PO - powiedział w Radosław Sikorski. - Jarosław Kaczyński zaszantażował premiera Donalda Tuska, by nie popierał mnie i nie wystawiał jako kontrkandydata Lecha Kaczyńskiego - ocenił minister.

Sikorski dodał, że prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że "chodzi o bardzo poważne zarzuty dyskredytujące go i uniemożliwiające mu kontynuowanie służby publicznej", dlatego oczekuje upublicznienia listu prezydenta Lecha Kaczyńskiego w swojej sprawie.

Cała prawda o Sikorskim: Kaczyński odpisał Tuskowi

Szef rządu Donald Tusk przed tygodniem zwrócił się w liście do prezydenta, by ten niezwłocznie na piśmie przekazał mu informacje, które "wykluczają czy dyskredytują" ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. We wtorek odpowiedź Lecha Kaczyńskiego została przekazana do kancelarii premiera.

Wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że chce upublicznienia listu prezydenta Lecha Kaczyńskiego w jego sprawie. Pismo we wtorek zostało przekazane do kancelarii premiera.

- Będę prosił premiera, by - jeśli to możliwe - upublicznił list - dodał szef MSZ. Zaznaczył, że sam nie zna treści listu prezydenta.

Świat:
"TO JESZCZE NIE KONIEC ŚWIŃSKIEJ GRYPY"
Pandemia świńskiej grypy nie osiągnęła jeszcze swego szczytu - oświadczył komitet ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
"Komitet uznał, iż jest zbyt wcześnie, by wyciągnąć wniosek, że wszystkie regiony świata doświadczyły szczytu pandemii grypy H1N1. Potrzeba więcej czasu oraz informacji, aby zapewnić ekspertom wskazówek na temat stanu pandemii" - napisał w przekazanym pocztą elektroniczną komunikacie rzecznik WHO Gregory Hartl.

WHO na środę zaplanowała specjalną konferencję prasową. Wtedy zostaną przedstawione wnioski obradującego w Genewie komitetu, złożonego z 15 ekspertów.

Od kwietnia ubiegłego roku w ponad 200 krajach zanotowano prawie 16 tys. zgonów na wirusa A/H1N1. Najbardziej dotknięty wirusem nowej grypy był kontynent amerykański, a szczególnie Stany Zjednoczone i Kanada. Tam zmarło około 6 700 osób.